Wstęp
Na rynku jest już bardzo wiele książek poświęconych psom, z których można dowiedzieć się wszystkiego o pielęgnacji, zwyczajach, rasach... dlatego nigdy nie zdobyłbym się na napisanie kolejnej, gdyby nie Nana. W ciągu pierwszych tygodni naszej znajomości podsunęła mi wiele pytań, na które nigdzie nie znajdowałem odpowiedzi, takich jak: czemu mówi się: „szewc-szewca” ale nie „pies-piesa”? w czym jest lepszy kapeć od patyka? dlaczego pies na krótkich łapach ucieka szybciej niż pies z łapami długimi? po co się gryzie telefony komórkowe? czy malarstwo pastelowe jest smaczniejsze od książki z biblioteki? oraz najważniejsze: JAK JA MAM WYTRZYMAĆ Z TĄ OGONIASTĄ ZARAZĄ?
To ostatnie nabierało szczególnego znaczenia, gdyż Nanusia po każdym swoim piekielnym występie zamieniała się w aniołka... i ta anielska mina była pierwszym sygnałem jeszcze nie odkrytej katastrofy.
Warto dodać, że przebywanie w towarzystwie Nany dostarczało więcej pytań, niż mogłem zapisać, nie mówiąc już o znajdowaniu odpowiedzi... i to ostatecznie zadecydowało, że zająłem się poważnymi badaniami nad psią naturą, która z jednej strony okazała się bardziej przewidywalna niż Metafizyczny Kot, z drugiej strony jednak zmieniała się tak szybko, że człowiek i tak nie mógł za nią nadążyć.
Na szczęście okazało się, że w przeciwieństwie do Kota – Pies podlega większości praw fizyki i matematyki... a zatem skupiłem się na specyficznej psiej fizyce, tym chętniej, że nie znalazłem ani jednej książki na ten temat.
Oddaję tę książkę w ręce czytelników mając świadomość, że nie wyczerpałem zagadnienia... ale cóż, każdy pies chętnie dopisze do niej własny rozdział.
Rozdział 5.
Pieselencja
Wszystkie Zjawiska Piesiuchowe* są
anomaliami działającymi wbrew fizyce. Problem polega głównie na
tym, że nie ma rzeczy działających wbrew fizyce. Wyciągnąłem
stąd wniosek, że za tymi anomaliami stoi jakiś rodzaj energii
wewnętrznej, właściwej tylko psom. Istnienie takiej energii
tłumaczy rozmaite cuda – jeśli podczas zamiany energii
kinetycznej ratlerka na energię potencjalną człowieka dojdzie do
przekazania również innej energii – tajemnica Czwartego
Zjawiska Piesiuchowego
zostanie wyjaśniona.
To odkrycie stało się
dla mnie jasne w wyniku pewnego wydarzenia:
Na jednym z
wieczornych spacerów Nana bardzo się rozbrykała – biegała po
pustej alejce i poszczekiwała w moim kierunku wywijając ogonkiem.
Nagle wystartowała bardzo szybko i zanim zdążyłem zareagować –
szczeknęła z tyłu na młodą kobietę, która wyszła z bocznej
alejki. Doszło do wyładowania akustycznego, w wyniku którego
nieznajoma pani wskoczyła z miejsca na metrowy murek.
Szczeknięcie było za
słabe, żeby tak podnieść człowieka, a zatem doszło do
przekazania jeszcze jakiegoś rodzaju energii... Obserwowałem Nanę.
Natychmiast po całej akcji (i po przeproszeniu nieznajomej pani)
psina zachowywała się w sposób bardzo stonowany – jakby nagle
rozładowały się jej bateryjki. I wówczas doznałem olśnienia:
Nana przekazała swoją energię wewnętrzną...
Rozpocząłem
obserwacje a poszukiwaną tajemniczą energię nazwałem pieselencją.
Po pierwsze dlatego, że występuje ona tylko u psów, po drugie
dlatego, że to ładna, grzeczna nazwa, kojarząca się z
„ekscelencją” i tak dalej...
Pieselencja to psia
energia wewnętrzna odpowiedzialna za zdolność psa do cieszenia się
z bycia psem tu i teraz.
To energia o
dobroczynnym wpływie na otoczenie, ponieważ pies, który zgromadzi
odpowiednio wysoki pieselencjał, promieniuje niczym polska
elektrownia atomowa, z tą jednak różnicą, że z napromieniowania
pieselencją człowiek odnosi korzyść.
Stopień
napromieniowania pieselencją możemy określić bez
specjalistycznych przyrządów: jeśli nastrój psa udziela się
ludziom, to znaczy, że korzystamy z promieniowania tak, jak trzeba.
Odpowiednio doładowana Nana biega jak szalona w kółko i szczeka,
co udziela się otoczeniu i po chwili wszyscy wokół zaczynają
biegać po śniegu, łapać się a czasem nawet szczekać i gryźć w
ogon. Podczas takich zajęć człowiek gubi sporo codziennych
zmartwień a to przecież bez psa stanowi poważny problem.
Wchłonięcie dużej dawki pieselencji to najlepszy sposób, żeby
zejść na psy właściwą drogą.
*
zjawiska piesiuchowe to anomalie fizyczne wywołane psem, takie jak
piesosublimacja kapci lub śniadania na stoliku czy zamiana energii kinetycznej psa na energię potencjalną człowieka z naruszeniem zasady zachowania energii - ten temat omawiają inne rozdziały
Fizyki Psa.