Książka zamiast Kwiatka jest stroną promującą polską literaturę, na której zamieszczane są informacje o książkach, recenzje, wywiady z autorami, informacje o nich, zdjęcia.
Strony
- Aktualności
- Kontakt
- O Kawiarence
- KZK na Facebooku
- Opowieści z Kraśnika
- Kawa z Iwoną
- Wywiady
- Konkursy
- Zwierzaki
- Pięć Pytań Do Pisarza
- Czat z Autorami
- Z opowieściami pod górkę
- Osiem zdań...
- Wydawcy
- Pisarze gotują
- Patronaty
- Ranking redaktorów - najlepsze książki miesiąca
- Czytane Kotem. I nie tylko...
- Księgarenka
- Czas relaksu, relaksu...
- Recenzje
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mlek Katarzyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mlek Katarzyna. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 lutego 2014
Katarzyna Mlek kończy osiem zdań...
1. Pierwszy idol...
... Martina Navratilova, jedna z najwybitniejszych tenisistek.
2. Książka, która nigdy mi się nie znudzi...
... Niestety taka nie istnieje, albo na nią nie trafiłam.
3. Lubię w sobie...
... to, że jestem zaradna.
4. Najbardziej nie znoszę...
... Kłamstwa.
5. Brakuje mi...
... Słońca. Nie znoszę zimy.
6. Humor poprawiam sobie...
... za pomocą jedzenia.
7. Gdyby nie było internetu...
... Wolę sobie tego nie wyobrażać - byłoby niedobrze.
8. Rozczulają mnie...
... Małe dzieci.
poniedziałek, 21 października 2013
Snoop - Katarzyna Mlek
Nigdy, przenigdy, dopóki żyję cię nie polubię. Klnę się na wszystkie świętości. Mogę dać ci jeść, mogę otworzyć dla ciebie drzwi – jesteś za mały i nie dosięgasz klamki, choć skaczesz wysoko. Hej! Pamiętasz, że kiedyś nie chciałeś sam wyjść do ogrodu? Musiałam wypychać cię na zewnątrz siłą, albo iść z tobą, niezależnie od pory i aury. Teraz natomiast uciekasz jak szalony niemal codziennie. No, chyba, że pada – nie lubisz deszczu. Niestety pelerynkę, podobnie jak obszyty sztucznym futerkiem kombinezon zimowy – drogi – potargałeś na strzępy. Wszędzie fruwało jej wodoszczelne wypełnienie, białe, niewielkie kłębki, miałeś je nawet w rzęsach, wyciągałam je delikatnie palcami. I właśnie dlatego cię nie lubię. I nie polubię.
Zresztą lista przyczyn, dla których należy cię nie znosić jest długa. Wymienię może kilka. Zjedzona mata do jogi – w sumie mała strata, i tak nie pozwalasz mi ćwiczyć; kiedy leżę na podłodze, wpychasz się na kolana. Zjedzone kokardki moich ulubionych baletek. Zjedzony fragment gipsowej rzeźby. Zjedzona noga od szafy. Moje dywany mają powyrywane włosie, ponieważ kopiesz w nich dołki – są dziurawe, podobnie jak trawnik. Wchodzisz do zmywarki – tę umiesz otworzyć sam, jeśli nie docisnę drzwiczek. Wyjadasz resztki, a na koniec raczysz się tabletką czyszczącą. Ohyda. Ale nie tylko to jesz. Jesz mrożone krewetki, orzechy ziemne, pomidory, nawet paprykę, słonecznik, ciastka, ciasta, słowem cokolwiek, co potencjalnie mogłoby cię nasycić. Jesteś wiecznie głodny. I nie myśl, że nie widzę, jak polujesz na cukiernicę. I że jestem nieświadoma tego, że gdy nie ma mnie w domu, śpisz w moim łóżku. Miej się na baczności! Mamy na pieńku za kość, którą schowałeś w mojej kołdrze.
Pytasz czemu szukałam cię nad rzeką, o drugiej dwadzieścia nad ranem, w samej koszuli nocnej i baletkach – bez kokardki, co jeszcze raz zaznaczam. Ot, tak. Chciałam się przejść. Nie wolno spacerować po nocy? Mówisz, że nie? Idź na swoje miejsce i daj mi spokój. Nadal serdecznie cię nie cierpię.
Owszem, doceniam fakt, że ugryzłeś do krwi faceta, który krzyczał na mnie, gdy wyszłam zza topoli na Grzybowej wprost pod koła jego samochodu. Byłam zamyślona. Nic się nie stało, przepraszałam, ale i tak wyskoczył zza kierownicy, wrzeszczał, wymachiwał rękami, a ty, szybki niczym kobra, wyprysnąłeś zza mnie i wpiłeś się z całej siły w jego łydkę. Ale umówmy się: tak postąpiłby na twoim miejscu każdy mężczyzna.
Napisałam ten tekst tylko po to, aby wszyscy wiedzieli, jaki jesteś naprawdę. Tak, właśnie dlatego, żeby wiedzieli, że nie jesteś „kochanym pyszczkiem”, „słodziakiem”, „maluszkiem” czy „lalunią”. Jesteś… Dobra, nie kończę, nie warto się zżymać. Szkoda mi na ciebie czasu.
Co? Czego chcesz? Zaraz... Pytasz o więcej? O, nie! Nawet się nie łudź! Nie napiszę „Był sobie pies”. Nigdy, przenigdy, póki żyję. Klnę się na wszystkie świętości!
czwartek, 17 października 2013
Pięć pytań do pisarza - Katarzyna Mlek
1. Najważniejsze spotkanie z drugim człowiekiem.
To proste: spotkanie z moim mężem, wtedy wyglądającym jak fan punk rocka skrzyżowany z wielbicielem muzyki techno, odzianym w kraciaste spodnie i łysym.
2.Książka, do której wracasz.
Długo by wymieniać, wracam do bardzo wielu książek.
3. Twoje miejsce na ziemi
Nie ma znaczenia, gdzie jestem, ważny jest dystans od najbliższych. Im większy, tym mi gorzej.
4. Twoje największe marzenie.
Chciałabym razem z moimi siostrami stać się znowu dzieckiem i chciałabym spać z nimi w jednym, niewielkim pokoju, tak blisko, że aż ciasno, czasem kładłyśmy się we trzy do jednego łóżka. Chciałabym tak właśnie spać, blisko, a nie kilkaset kilometrów od siebie.
5. Zwierzę, które odegrało najważniejszą rolę w Twoim życiu.
Winniczki. Ślimaki winniczki. Pasałam je z siostrą pod blokiem. Mówię poważnie, nie mogłam mieć innych zwierząt, więc postawiłam na winniczki, samodzielnie zebrane w krzakach i byłam taką samą jak inni dumną posiadaczką zwierzątka.
piątek, 6 września 2013
KATARZYNA MLEK "Zapomnij patrząc na słońce"
To jest książka, która nie pozwoli o sobie zapomnieć. Na pozór zwykła, śląska rodzina, zmagająca się z biedą, szarością. Ojciec Janusz pracuje jako księgowy w kopalni, matka Sabina ucieka od codzienności w alkohol i mała Hania, bohaterka tej powieści. Hania ma sny, koszmarne sny, w których przychodzi do niej kruk i zabiera w okropne miejsca. Potem rodzi się jeszcze braciszek Hani, Bartuś, ale to nie zmienia życia rodziny. Hania jest niekochana przez matkę, bita, poniżana. Dziewczynka żyje w brudzie, strachu, małymi marzeniami, choćby o ładnej kanapce z twarożkiem i szczypiorkiem. To powieść, która wstrząsa, tym bardziej, że jest bardzo mocno osadzona we współczesnych realiach. Koszmarne sny, niewiele odbiegająca od nich rzeczywistość, potem lawina zdarzeń. To powieść o najważniejszych sprawach w życiu każdego człowieka, o potrzebie miłości, lęku przed odrzuceniem. Głęboka, prawdziwa psychologicznie. Są w niej elementy thrillera i horroru, ale to w niej nie jest najistotniejsze. Przeczytajcie koniecznie. Gorąco polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




