wtorek, 17 września 2013

Pięć pytań do pisarza - Małgorzata Kursa




1. Najważniejsze spotkanie z drugim człowiekiem.
Z perspektywy lat wydaje mi się, że najważniejszym człowiekiem spotkanym na mojej drodze była babcia Karolina. To na jej kolanach pobierałam pierwsze nauki i to ona najprostszymi słowami objaśniała mi świat. Ona też powiedziała mi (i udowodniła to własną postawą), że każdy człowiek, któremu poświęcam swój czas w tej jednej chwili powinien być dla mnie najważniejszy. I staram się, by tak było, choć swojej nauczycielce nie sięgam do pięt. Wciąż uczę się cierpliwości i tolerancji.

2. Książka, do której wracasz.
Tu mam problem, bo to zależy głównie od mojego nastroju. Kiedy potrzebuję otuchy, sięgam po wczesne powieści Chmielewskiej, Grocholę lub Szwaję. Kiedy mi bardzo źle na świecie, podpieram się księdzem Twardowskim. Z Wańkowiczem przyjaźnię się od zawsze i chętnie do niego wracam. Książki Barbary Wachowicz już ledwo zipią, bo je zamęczyłam. Gdyby mnie karnie wyekspediowano na bezludną wyspę i kazano zabrać tylko jedną książkę, byłabym bardzo nieszczęśliwa. Wciąż odkrywam coś, do czego chciałabym wrócić, więc pogodziłabym się z obecnością jednej książki tylko pod warunkiem, że po przeczytaniu dostałabym inną.

3. Twoje miejsce na ziemi.
Kraśnik, oczywiście. Tu znam każdą uliczkę, drzewo i kamień. Tu mogę ganić i chwalić, bo mam do tego prawo jako stała mieszkanka. Należę do tego gatunku ludzkich drzew, który nie przyjmie się w nowym miejscu.

4. Twoje najważniejsze marzenie.
Mieć tyle spokoju i pieniędzy, by pisać bezstresowo.

5. Zwierzę, które odegrało najważniejszą rolę w Twoim życiu.
Ukochany kundelek, Ares, kocur Dino, a teraz Kropka, moja 7-letnia kotka. Każde z nich odcisnęło na moim sercu swoją łapkę. Obecnie niepodzielnie rządzi Kropka – pociecha, przyjaciółka, antydepresant w burym futerku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza